Wpisy z tagiem: Taj Mahal

czwartek, 08 lipca 2010

dzień 39, Agra

 

Fot. Taj o świcie.

 

Taj Mahal. Jest szósta trzydzieści rano. Jestem nieprzytomny. Przecieram wodą oczy i twarz, a potem schodzę stromymi schodami w dół, na ulicę. Sto metrów dalej jest pierwsza czynna tego ranka kafejka, w której będę mógł zjeść swoją żelazną porcję bananów i twarogu, zanim ruszę na podbój najbardziej niesamowitego grobowca świata. Obok mnie równie niewyspane dwie dziewczyny. Pytają o główną bramę, o to gdzie są kolejki... Klara i Karen pochodzą z Berlina. Mają po 20 lat. Klara, szczupła wysoka blondynka o ładnej twarzy, chce zostać aktorką, choć jak na nią patrzę i słucham, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jak na ten zawód jest zbyt inteligentna. Jeśli już, to widzę ją w ambitnym teatrze, w jakichś alternatywnych, wyrafinowanych produkcjach. Umawiamy się za 15 minut przy Bramie Zachodniej.

Przy wejściu - rzecz w Indiach niespotykana, bardzo dokładna kontrola osobista. Przede mną grupa bosych mnichów, jak sądzę, gdzieś z Himalajów. Współczuję im, bo jest chłodno, a oni lekko ubrani. Choć pewnie niepotrzebnie, buddyjscy mnisi znani są z umiejętności rozpalania w sobie tzw. wewnętrznego ognia.

Robimy sobie zdjęcia na tle grobowca Mumtaz Mahal. Historia jest dość dobrze znana, ale z obowiązku - przypomnienie. Władca imperium Shah Jahan był tak zakochany w swojej żonie Mumtaz, że gdy ta zmarła przy porodzie ich czternastego (!) potomka, postanowił wybudować dla niej grobowiec, który rozmachem i doskonałością przewyższy wszystko, co dotąd na świecie powstało. Jego marzenie stało się rzeczywistością, na co dowodem są przeróżne przewodniki po cudach światowej architektury - Taj przeważnie firmuje takie zbiory okładkowym zdjęciem. Gwoli ścisłości, grobowiec ukończono w 1654 roku, po trzynastu latach prac. Wznosiło go 20 tysięcy ludzi: poza Hindusami, także Persów i wielu innych azjatyckich nacji. Dziś Taj uznawany jest za wybitny przykład eklektycznej architektury mogolskiej. Mieszają się tu wpływy muzułmańskie, indyjskie i  perskie. Swoją cegiełkę dołożyli też Europejczycy. Zachwycony techniką zwaną pietra dura - co oznacza bardzo precyzyjną umiejętność rzeźbienia w kamieniu - Shah ściągnął inżynierów także z Florencji. Gdy w 1666 roku Shah zmarł, jego spopielone zwłoki ułożono obok ukochanej Mumtaz. Według legendy imperator marzył o jeszcze jednej budowli, tym razem z czarnego marmuru, która miała staną po drugiej stronie rzeki. I w której spocząć miał osobiście. Miało to być coś w rodzaju negatywu, lustrzanego odbicia Taj Mahal. Tak się nie stało, a współcześni badacze mocno powątpiewają w istnienie takiego projektu.

Do końca nie wiem na czym polega tajemnica Taj, ale zgadzam się, że to absolutny cud architektury. Być może to kwestia idealnej harmonii, w jakiej go zbudowano? Patrzysz na tę bryłę i nie możesz od niej wzroku oderwać. Tak jakby każdy każdy centymetr marmuru został stworzony po to, by znaleźć się dokładnie w tym miejscu. Harmonia i kolor - kości słoniowej. Niezwykły tworzy to obecnie kontrast z  Taj Ganj, typową, brudną i chaotycznie zabudowaną dzielnicą typowego indyjskiego miasta.

Jadę do położonego na drugim brzegu rzeki Yamuny fortu. Zaczął go budować w 1565 roku Akbar Wielki, z czasem rozbudował go jego słynny wnuk - Shah Jahan. Zakochany w białym marmurze, przebudował twierdzę, częściowo wymieniając elementy z czerwonych cegieł na lśniące białe bloki. Do dziś kontrast między akbarowską czerwienią, a shahową bielą robi spore wrażenie. Nawet jeśli urodą fort nie dorównuje mauzoleum Mumtaz. Smutny zaś finał opowieści o imperatorze i forcie jest taki, że Shah Jahan spędził tu ostatnie osiem lat życia jako więzień własnego syna Aurangzeba, który nie mogąc doczekać się sukcesji, przejął władzę siłą (1658), odysyłając tatusia na emeryturę. Z okien fortu jest świetny widok na Taj Mahal. Mógł więc Shah dokonać żywota, patrząc na dzieło, które zapewniło mu nieśmiertelną sławę.

Według lokalnych przewodników Aurangzeb uwięził ojca, mając świadomość, że państwo nie udźwignie ogromnych wydatków, związanych z planowanych „czarnym Taj”. Ale to raczej kolejna legenda.

Do Taj Ganj wracam z rikszarzem - bicyklistą. Dość dziwna to rozmowa. Zaczyna on:

- Meridż?

Odczytuję to jako pytanie o żonę, odpowiadam:

- Yes, married.

- Long meridż?

- Not so long. Six years.

- Ejdż?

- 36. And you? How old are You?

- Fajw.

- Five?

- Fajw - ziro.

- Mi famili - fajw czildren.

- Excuse me?

- Czildren fajw. Tri bejbi, tu old. Łajf finiszd.

- What finished?

- Łajf. Maj Łajf.

- Sorry.

- Mi - hasbend end łajf. Tugedar. Elon. Mi mejk czapati, keri czildren. Evridej. Mi end czildren pur, pur pipol.

Trudna jest to rozmowa i nie zawsze do końca rozumiem intencje mojego interlokutora. Dopiero po drobnych dopowiedzeniach i kilku gestach wydaje mi się, że rozumiem przekaz. Jest więc tak: wychudzony rikszarz ma 50 lat i piątkę dzieci na utrzymaniu. Są bardzo biednymi ludźmi. Jego żona nie żyje, w związku z czym to on musi o dzieciaki zabdabać, to on sam przygotowuje im codziennie placki chapati.

W Indiach słyszałem już tysiące podobnych bajek, obliczonych na wyciągnięcie od białasa dodatkowej gotówki. Gra na litość to jeden z najpopularniejszych tricków. Temu człowiekowi jednak nie wiedzieć czemu wierzę. Płacę mu podwójną stawkę za kurs i życzę powodzenia. Może dzięki temu ta jego piątka dzieci zje dziś podwójne chapati?

Tuż przed zachodem słońca głos muezina. Mocny, przeszywający. Specyficznie przetworzony przez membarny głośnika. Siedzę na dachu Shanti Lodge (zbieżność nazw ze słynnym hostelem z Varanasi przypadkowa), skąd jest chyba najlepszy widok na Taj. W związku z tym za zupę płaci się dwa razy drożej niż w innych podobnych przybytkach. Ten dźwięk, ten widok - działają na wyobraźnię. Czuję dreszcz na plecach.

| < Grudzień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Tagi
http://wildfire.gigya.com/wildfire/PostAndNavigate.aspx?iSnid=9805&networkName=igoogle§ion=&combo2=&text1=wdrodze.blox,pl&text2=&SocNetUsername=&SocNetPassword=&authCode=&HtmlContent=%3cimg%20style%3d%22visibility%3ahidden%3bwidth%3a0px%3bheight%3a0px%3b%22%20border%3d0%20width%3d0%20height%3d0%20src%3d%22http%3a%2f%2fcounters.gigya.com%2fwildfire%2fIMP%2fCXNID%3d2000002.0NXC%2fbT%2axJmx%2aPTEyNjcwMTQ3NjQ%2aNzkmcHQ9MTI2NzAxNDgwODQ2MCZwPTE%2aNjQ4MSZkPSZuPWlnb29nbGUmZz%2axJm89NWI1ZTg5MmQz%2fMzQyNDNhMDljOTg4NjA3ODIyZGUzMDImb2Y9MA%3d%3d.gif%22%20%2f%3e%3ca%20href%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fmore%2fTfy%22%3e%3cimg%20src%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fcount%2fTfy%2fbg%3dFFFFFF%2ftxt%3d000000%2fborder%3dCCCCCC%2fcolumns%3d2%2fmaxflags%3d12%2fviewers%3d0%2flabels%3d0%2f%22%20alt%3d%22free%20counters%22%3e%3c%2fa%3e&isLayout=false&additionalParams=&partner=146481&source=&partnerData=&postAsBulletin=false&BulletinSubject=&BulletinHTML=&captchaText=&referrer=http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fflagcounter.cgi&postURL=&previewUrl=&previewUrl2=&previewUrl3=&previewCaptureTimeout=-1&openInWindow=true&campaignId=0&adGroupId=0&creativeId=0&publisherId=0&cl=false&gen=1&srcNet=&loadTime=1267014764479&pt=1267014808460&trackCookie=