Blog > Komentarze do wpisu

Indie, 79. Czy pieprzyłeś już hinduską kobietę?

Dzień 40.

Fot. Piknik pod torem lub trainspotting po hindusku.

 

Mój pociąg - 10.55 do Haridwaru ma opóźnienie co najmniej sześciogodzinne (później okaże się, że będie to ponad osiem godzin)! Jedzie już drugi czy trzeci dzień gdzieś z południa i jak oficjalnie informują mnie urzędnicy ze stacji Agra Centt. ma poważne problemy techniczne. Co robić więc? - Jedź wpierw do Delhi. Składy do stolicy odchodzą dość często, na pewno coś złapiesz - radzą. Po krótkiej rozmowie na bilecie wpisują mi kilka tajemniczych znaków i słów, co ma oznaczać, że jest to wejściówka na dowolny przejazd w stronę Haridwaru.

Wchodzę na peron. I mam sporo szczęścia. Tuż przede mną na dworcowe tory wtacza się opóźniony o zaledwie cztery godziny ekspres „Nizamuddin” - podążający z Jabalpur w stanie Madhya Pradeś. Wsiadam więc. Jest 11.20.

Jako że czuję nieco poszkodowany przez indyjską kolej, do tego wyposażony w bilet „open”, rozsiadam się w przedziale klasy AC III, o stopień wyższej od sleepera. Podróżni, którzy właśnie wybudzają się po całonocnej podróży z Jabalpur, mają tu do dyspozycji prześcieradła, poduszki i koce. Do tego siedzenia są w mniej brudzącym się kolorze brązowym, nie niebieskim - jak w sleeperze. Poza tym w oknach zawieszono nieco już przechodzone bordowe zasłonki, zaś w korytarzu pręży się dumnie zielony chodnik, imitujący trawę. No i ubikacje są czystsze i nowocześniejsze. Tyle.

Na rogatkach Agry, tuż za oknem Nizamuddina, niezwykły widok. Hinduska rodzina - niezbyt chyba typowa, model 3 plus 1 - rozłożona na plastikowych krzesełkach na tle rozsypującego się domu i obskurnego podwórka, odpoczywa, uprawiając trainspotting, czyli kontemplację przejeżdżających pociągów. Moją kontemplację tego widoku brutalnie przerywa konduktor. Jak się okazuje mój „open-ticket” ważny jest, hmm, tam gdzie zawsze. Muszę wrócić do sleepera.

Próbuję na nowo ułożyć swój plan podróży. Mam nadzieję, że około 15. będę w Delhi, co da mi szansę na złapanie jakiegoś pociągu do Haridwaru. Jest też druga opcja - autobus prosto do Riszikeszu. Z tym, że trzeba dostać się z kolejowego dworca Nizamuddin do autobusowego Kashmiri Gate. Jak dobrze pójdzie, o północy będę na miejscu. Czekając na opóźniony szaleńczo Utkal Express w najlepszym wypadku byłbym około 3. w Haridwarze, a stamtąd czekałaby mnie jeszcze godzinna przejażdżka do Riszikeszu. Krótko mówiąc: realnie byłbym tam rano następnego dnia.

Wolne miejsce znajduję w przedziale zajętym przez grupę małolatów i małżeństwo z malutkim dzieckiem. Chłopak ma 1,5 roku, a na imię Natik. jego rodzice pochodzą z wioski pod Delhi. Po angielsku mówi jedynie jego matka, ojciec na migi tłumaczy, że ma skończone pięć klas szkoły powszechnej i żebym nie wymagał za wiele... Znakomicie językiem Wayne Rooneya i królowej - matki posługują się za to nasi nieletni sąsiedzi. Pochodzą z Madhya Pradeś i mają na sobie drogie, nowe ubrania. W ogóle wyglądają jak skaterzy. Trzech młodszych ma od 12 do 14 lat, starsi - po 24. Pierwsze wrażenie mnie nie myli. Chłopaki są sportowcami, uprawiającymi wrotkarstwo. Wrotkarstwo? A może rolki? Rolkarstwo? Po powrocie będę musiał sprawdzić, jak się to po polsku nazywa i czy w ogóle ma jakąś polską nazwę.

Jadą do Delhi na zawody. Dwóch starszych - Norin i Shubam - to trenerzy nastolatków. Zaś nastolatki - Vhubendra, Vickram i Gorav - to prawdziwi mistrzowie w swojej konkurencji. Dwóch z nich broni wywalczonych przed rokiem tytułów mistrzeowskich, jeden - wicemistrzowskiego. Każdy oczywiście startuje w swojej kategorii wiekowej.

- Wiesz ile kosztują takie rolki? - jeden z młodych wyciąga z torby sprzęt, na którym ma zamiar zdobyć kolejny tytuł.

- Nie mam pojęcia.

- 50 tysięcy rupii.

- To sporo pieniędzy.

- O, tak, to bardzo drogi sprzęt.

- Pochodzicie z bogatych rodzin?

- Z dość bogatych. Nie brakuje nam niczego, ale też do milonerów nam daleko. Dajemy radę po prostu.

Od hinduskich rolkarzy dowiaduję się, jak nazywa się muzyczny przebój tej zimy, który słyszę ostatnio niemal codziennie. Na dworcach, w knajpach, nawet raz w rikszy - w Varanasi. A więc hit to: „Tu Jaane Na”, artysta zwie się Atif Aslam, a motyw stał się popularny dzięki filmowi „Ajab prem ki Gajab Khani”, cokolwiek to znaczy.

Chłopaki, zwłaszcza jak na Hindusów, są wyjątkowo sympatyczne, bezpośrednie, pozbawione kompleksów. Wpierw pytają mnie według żelaznego kanonu o Europę, Polskę, wrażenia z pobytu w Indiach. Zaraz potem jednak Norin w ramach zacieśniania międzynarodowych relacji w sympatycznym geście pokazuje mi wyświetlacz swojej komórki, na którym... mogę sobie obejrzeć fragment jakiegoś starego pornola.:) Taaa...

Zaraz potem pada, dość oczywiste, zdaniem Norina, pytanie:

- Czy pieprzyłeś już hinduską kobietę?

- Czy ja...? Taaaaa....

Seks dla Hindusa jest tematem tabu. Nie dziwi mnie więc, że dorastający - nawet jeśli już 24-letni - faceci, na widok białasa, chcą temat podróżyć. Udaje mi się jednak zmienić trochę wątek tej rozmowy. Chłopaki są bardzo ciekawe, która z bollywoodzkich aktorek jest najbardziej „hot”.

- Aiswarya...

- Eeee, nie. To już stara ciotka jest! - przekrzykują się. A mnie taka ocena byłej Miss Świata (z 1994 roku, jeśli się nie mylę), przyznaję, mnie zatyka. Fakt, bollywoodzka diva, skończy w tym roku 37 lat, co dla nastolatka wydawać się może wiekiem emerytalnym, heheh, ale żeby od razu „stara ciotka”...

- Kareena Kapur? - rzucam niepewnie nazwisko gwiazdy hitu sezonu - „Three Idiots”.

- A skąd!!! Kompletnie nie ma w sobie seksu. Zimna ryba!

Entuzjazm młodzieży wywołuję dopiero przy nazwisku Piryanki Chopry.

- She’s so hot! She’s so hot! - krzyczą wspólnie. - Tak, Piryanka to nasze największe marzenie.

 

 

czwartek, 15 lipca 2010, mzungu1

Polecane wpisy

http://wildfire.gigya.com/wildfire/PostAndNavigate.aspx?iSnid=9805&networkName=igoogle§ion=&combo2=&text1=wdrodze.blox,pl&text2=&SocNetUsername=&SocNetPassword=&authCode=&HtmlContent=%3cimg%20style%3d%22visibility%3ahidden%3bwidth%3a0px%3bheight%3a0px%3b%22%20border%3d0%20width%3d0%20height%3d0%20src%3d%22http%3a%2f%2fcounters.gigya.com%2fwildfire%2fIMP%2fCXNID%3d2000002.0NXC%2fbT%2axJmx%2aPTEyNjcwMTQ3NjQ%2aNzkmcHQ9MTI2NzAxNDgwODQ2MCZwPTE%2aNjQ4MSZkPSZuPWlnb29nbGUmZz%2axJm89NWI1ZTg5MmQz%2fMzQyNDNhMDljOTg4NjA3ODIyZGUzMDImb2Y9MA%3d%3d.gif%22%20%2f%3e%3ca%20href%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fmore%2fTfy%22%3e%3cimg%20src%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fcount%2fTfy%2fbg%3dFFFFFF%2ftxt%3d000000%2fborder%3dCCCCCC%2fcolumns%3d2%2fmaxflags%3d12%2fviewers%3d0%2flabels%3d0%2f%22%20alt%3d%22free%20counters%22%3e%3c%2fa%3e&isLayout=false&additionalParams=&partner=146481&source=&partnerData=&postAsBulletin=false&BulletinSubject=&BulletinHTML=&captchaText=&referrer=http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fflagcounter.cgi&postURL=&previewUrl=&previewUrl2=&previewUrl3=&previewCaptureTimeout=-1&openInWindow=true&campaignId=0&adGroupId=0&creativeId=0&publisherId=0&cl=false&gen=1&srcNet=&loadTime=1267014764479&pt=1267014808460&trackCookie=