Blog > Komentarze do wpisu

Indie. Odc. 42. Czy Papież miał żonę? cz.2.

 

cd. ....

W tym momencie nastepuje dłuższa pauza. Moj rozmówca z ogniem w oczach świdruje belę z beżowa tkanina, a ja patrzę na zegarek. Bez wątpienia, swoja misję wypełniłem, a mój partner w interesach, Shaheer, zarobi swoje "parkingowe" sto rupii. A że nie widziałem żadnego suweniru? Żegnam się, zanim "mułła" znów nabierze wiatru w żagle.

- No, nic. Dzięki za miłą pogawędkę. Do zobaczenia następnym razem - rzucam, stojąc juz w drzwiach.

"Misjonarz" obrzuca mnie piorunującym spojrzeniem, macha ręką.

A potem następuje pięć nudnych podobnych do siebie wizyt w drogich, luksusowych domach towarowych, podczas których eleganccy wyżelowani sprzedawcy prezentują mi wszelakie dobra i ogromnie dziwią się, że nie jestem nimi poważnie zainteresowany. Zaczynam tęsknić za brodaczem.

- Wiesz, Saheer, zawieź mnie jeszcze raz do tego pierwszego sklepu - żartuję. - Tam przynajmniej nikt nie miał do mnie pretensji, że nie chcę wydać choćby marnych 500 dolarów na gustowny upominek.

- Już za późno - odpowiada z pełną powagą. - Ale gdybyś jutro rano nie wyjeżdżał...

Na kolacje Saheer zawozi mnie do portu. Tu, prosto od rybaka można kupić swieżo złowione ryby, owoce morza. Patrze proto w oczy poteżnemu homarowi, który przed chwilą miał pecha i ugrzązł w chińskiej sieci. Nie mogę się oprzeć. Rybak chce 150 rupii.

- Za drogo - rzucam bardziej z przyzwyczajenia, niż przekonania.

- To dorzucę ci coś jeszcze, OK?

Kończy się tym, ze wychodzę z siatą pełna fantastycznego jedzenia. Homar, ryba red snapper, dwie królewskie krewety i ze trzy kalmary. Wszystko za 200 rupii!, czyli jakieś 13 złotych! I 100 rupii za przyrządzenie tego wszystkiego w restauracji tuż obok. Na pożegnanie z Keralą funduję sobie iście cesarską ucztę, za którą w Polsce zapłaciłbym nie 300 rupii (20 złotych), ale co najmniej 300 złotych. Po chwili, do swojego stolika zaprasza mnie międzynarodowe towarzystwo: Włoszka, Anglik i Japończyk. Mieli podobny pomysł - zachwycają się świeżo złowionymi krewetkami. Niechcący psuję im humor, wygląda na to, ze słono przepłacili.


środa, 24 lutego 2010, mzungu1

Polecane wpisy

Komentarze
2010/02/25 11:17:05
Wygląda na to, że homar potrafi nieźle poprawić humor. Po przeczytaniu zgłodniałem :-)
http://wildfire.gigya.com/wildfire/PostAndNavigate.aspx?iSnid=9805&networkName=igoogle§ion=&combo2=&text1=wdrodze.blox,pl&text2=&SocNetUsername=&SocNetPassword=&authCode=&HtmlContent=%3cimg%20style%3d%22visibility%3ahidden%3bwidth%3a0px%3bheight%3a0px%3b%22%20border%3d0%20width%3d0%20height%3d0%20src%3d%22http%3a%2f%2fcounters.gigya.com%2fwildfire%2fIMP%2fCXNID%3d2000002.0NXC%2fbT%2axJmx%2aPTEyNjcwMTQ3NjQ%2aNzkmcHQ9MTI2NzAxNDgwODQ2MCZwPTE%2aNjQ4MSZkPSZuPWlnb29nbGUmZz%2axJm89NWI1ZTg5MmQz%2fMzQyNDNhMDljOTg4NjA3ODIyZGUzMDImb2Y9MA%3d%3d.gif%22%20%2f%3e%3ca%20href%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fmore%2fTfy%22%3e%3cimg%20src%3d%22http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fcount%2fTfy%2fbg%3dFFFFFF%2ftxt%3d000000%2fborder%3dCCCCCC%2fcolumns%3d2%2fmaxflags%3d12%2fviewers%3d0%2flabels%3d0%2f%22%20alt%3d%22free%20counters%22%3e%3c%2fa%3e&isLayout=false&additionalParams=&partner=146481&source=&partnerData=&postAsBulletin=false&BulletinSubject=&BulletinHTML=&captchaText=&referrer=http%3a%2f%2fs06.flagcounter.com%2fflagcounter.cgi&postURL=&previewUrl=&previewUrl2=&previewUrl3=&previewCaptureTimeout=-1&openInWindow=true&campaignId=0&adGroupId=0&creativeId=0&publisherId=0&cl=false&gen=1&srcNet=&loadTime=1267014764479&pt=1267014808460&trackCookie=